Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Allegro. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Allegro. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 28 października 2014

Witam!

Postanowiłem przedstawić wam mój nabytek, który w pewnym sensie jest skarbem. Skarbem dla mnie :) Metal Gear Solid 2: Sons of Liberty - tak brzmi pełna nazwa gry i została wydana w świetnym opakowaniu, z dodatkiem oraz najlepszą instrukcją jaką do tej pory widziałem. Z góry przepraszam za odblaski i jakość zdjęć :(


Okładka jak okładka. Zawsze ten sam pasek z napisem "Playstation 2" oraz logo. Co jednak bardzo mi się podoba to napisy nadrukowane srebrną, odblaskową farbą i do tego ten artwork! Pudełko jest wyjątkowe z racji koloru. Nie jest to standardowa czerń czy jasny niebieski, a nawet platyna. Coś pomiędzy przezroczystym, a kremowym. Niestety zdjęcie nie jest w stanie tego oddać, ponieważ kolor się załamuje.
W środku instrukcja, miejsce na kartę pamięci PS2 oraz bardzo ciekawa dodatkowa zakładka na kolejną płytę. Czemu dwie? To wydanie z dodatkowym filmem "Making of...", ale oczywiście, jeżeli go nie posiadacie, a chcielibyście obejrzeć to niżej podrzucę link do Youtube'a :)

 Wspomniana wcześniej płytka "Making of..." ukazana po podniesieniu na bok głównej płyty zawierającej grę. Bardzo podobne, ale trudno pomylić, ponieważ ta nie ma napisu "Playstation 2" na dole, ani żadnego logo lub oznaczeń, które mogłyby podszywać się pod grę :)

To co mnie najbardziej urzeka w tej grze to instrukcja. Wydana w bardzo Japoński sposób. Świeże spojrzenie na tutorial i ogólne założenia gry. Opis działania przycisków oraz zachowania w danej sytuacji, a to wszystko zawarte w świetnie narysowanej mandze. Po prostu miodne!


Zawsze kiedy otwieram "nową" grę to muszę sprawdzić instrukcję. Obejrzeć przód, tył pudełka. To taki mój mały rytuał, którego się trzymam od dawna i zawsze kupuję gry z instrukcją. Właśnie w wyżej wspomnianym celu. Nie czytam ich oczywiście od deski do deski w każdym języku kalecząc się jak głupi.

Samą grę nabyłem na aukcji Allegro za całą, okrągłą i błyszczącą złotówkę :D Niestety przesyłka kosztowała parę razy więcej... Ale tak już jest. Suma summarum zapłaciłem za to około dyszki. A było warto :) 

Trzymajcie się ciepło tego jesiennego wieczora! Jak zawsze zachęcam do lajkowania, udostępniania i komentowania. Hej!



niedziela, 28 września 2014

Witam!

Nawet niedziela potrafi być złym dniem, kiedy nic się nie układa. Pamiętacie jak wspominałem, że pojadę sprzedawać gry PC na giełdę? Pojechałem i zjawiłem się tam o 7 wyładowany po zęby grami i bibelotami. Co z tego wyszło? Jak się domyślacie kupa! Wszystkie miejsca zajęte przez sprzedawców starych mebli i antyków. Dzisiaj jest ostatnia niedziela miesiąca, więc wyprzedaż garażowa łączy się z giełdą staroci. Takie dwa w jednym i psychole przyjechali już o 5, bo myślą, że ktoś kupi spleśniały fotel...

Po tym fakcie nie zostało mi nic więcej jak kupić coś ciekawego, ale była taka bieda, że traciłem nadzieję... Jak zawsze przy takiej sytuacji udałem się na "dziką" giełdę, czyli poza obręb obiektu, gdzie ma się to odbywać. Nikt tam nie płaci składki za sprzedaż, więc można zarabiać do woli, o ile ma się fajny produkt :)

Trafił mi się Deux EX Antologia, gdzie na jednej płycie DVD mamy Deus EX, Deus EX Invisible Wars oraz Daewoo Laguna :) A nie sorry, to Project Snowblind... Za marne 5 zł. Taa, lubię taniochę :)

Na stoisku pełnym kabli i innego cuda, znalazłem coś nad czym długo się zastanawiałem. Kabel Scart, który rozchodzi się na 2x Scart oraz S-Video i Composite. Taki splitter, którego potrzebowałem z racji posiadania PS2, Pegasus'a oraz N64. Chciałem to wszystko podpiąć pod jeden TV, żeby moja pani nie prosiła mnie o przełączenie dla niej kabli kiedy ma ochotę pograć :)
Działa świetnie i jestem bardzo zadowolony z tego zakupu. Całe 5 zł !

Dzisiaj jest dzień jak za pięć złotych, więc moja kolejna zdobycz też była za piątkę :)
To akurat ciekawy obiekt. Nigdy o tej grze nie słyszałem, ponieważ nie jestem fanem przygodówek.
Mianowicie The 11th Hour, czyli sequel 7th Guest. Idealnie zachowane jewel case, w środku komplet czterech płyt bez kompletnie żadnych rys i pachnąca, świeżutka jak z drukarni instrukcja. Cena na Allegro to jakieś 50zł, ale planuję sobie to zachować na półce. Może będzie kiedyś warta miliony jak inne dzieła pokręconych artystów, którzy już odeszli :)



Jak zawsze zapraszam was do dzielenia się tym wpisem, lajkowania oraz śledzenia bloga. Życzę wam cudownej końcówki weekendu. Nie pijcie za dużo ;) Hej!

niedziela, 21 września 2014

Witam!

Dzisiaj na giełdzie odbywały się Dożynki! Chlanie, śpiewanie i jedzenie :) Kiszki, boczki, ogórki i kapusty. Dosłownie jak na wiejskim targu! Wśród tego jak zawsze grzmoty i bibeloty, czyli książki, gry, filmy, mydła i powidła. 

Co ciekawego dzisiaj wyłapałem? 

Colin McRae Rally 2.0 na PSX jak zawsze od mojego stałego dostawcy takich gier za całe 10zł :) Grałem dopiero w 04 na PC i w żadną z poprzednich części... Świetna seria gier, której fani często wyrywali sobie włosy z racji realizmu jaki prezentowała w dawnych latach świetności. Niestety kryje się za nią tragiczna śmierć jednego z największych zawodowych kierowców świata. Składam kondolencje i proszę o minutę ciszy oraz wspomnienie Pana Colin'a :(





Dziękuję!

Staram się nie kupować nic na PC, ponieważ nie gram w gry single player na komputerze za bardzo. Po prostu nie wciągają mnie tak jak kiedyś, a jak robią to teraz konsole :( Jednak trafiłem na ciekawą rzecz. Premierowe wydanie Sacred 2:Fallen Angel, którego pierwsza część zrobiła na mnie kiedyś ogromne wrażenie, choć grałem wtedy tylko w demko. Zapytałem o cenę? 25zł... Trochę się posmutniałem, ponieważ to dużo za dużo ile przeważnie wydaję na gry. Potargowałem i widzę, że kobiecie zależało po prostu na sprzedaży i jakimś zarobku. Finalnie dyszka! Stan idealny i kompletny. Pograłem chwilkę i na pewno wrócę do tego wieczorkiem. Sprawdziłem później Allegro, aby zobaczyć czy to była okazja. Okazało się, że zapłaciłem nie wiele mniej, niż wiele osób oferuje na Allegro, czyli od 10-15 zł. 



Chciałbym coś ogłosić. Ostatnio wiele mówię o skupianiu się na zbieraniu gier na PS2, a z racji, że powoli robi się ciężko o nie na giełdzie, mam zamiar kupować czasem coś na Allegro. Nie zrozumcie mnie źle. Nadal będę co niedziela mordował portfel na giełdzie, ale kupowane gry PC planuję odsprzedawać. W następną niedzielę udaję się bardzo wcześnie na giełdę w celu rozstawienia stoiska i pozbyciu się chociaż części gier PC, które kupiłem przez lata oraz te ostatnio nabyte na giełdzie. Jeżeli wielu z was to zaboli to proszę o komentarz na blogu lub FB. Jednak wiem, że mój sposób postępowania jest słuszny, ponieważ moim celem jest pełna kolekcja PS2 w formacie PAL, a nie gier na PC...

Udostępniajcie i lajkujcie :) Pozdrawiam, hej!

środa, 17 września 2014

Witam!

Dzisiaj postanowiłem poruszyć temat konsekwencji w kolekcjonowaniu. Zauważyłem, że tak mocno sam się wciągnąłem w niskie ceny gier na giełdzie, że przestałem skupiać się na swoim głównym celu, czyli kolekcji PSX/PS2. Ciężko jest oprzeć się okazjom jaką ostatnio mieliśmy. Mianowicie gry po 1,5 zł. Mogłem wybrać każdą i żadną. Co raz ciężej jest zdobyć tanie gry PS2, ponieważ głównym miejscem ich upłynniania dla wielu ludzi jest po prostu Allegro. Problem jest taki, że ceny są często zawyżane lub sama przesyłka. A jeszcze ta cholerna przesyłka, która czasem potraja koszt gry. Najwidoczniej nastały już takie czasy...

Ale do konsekwencji wracając. Czym ona jest w kolekcjonowaniu?

To umiejętność wybrania sobie celu w tym co robimy. Zbieramy tylko tą/tę konsolę czy tylko PC. Nie kupujemy FPS'ów, chyba, że potem opchniemy je na Allegro, bo ich nie lubimy. Okazje na sprzedaż nie są niczym złym moim zdaniem. Nie neguję ludzi, którzy kupują grę za 2 zł, a potem wystawiają ją po średniej cenie Allegro. Dopóki jest to średnia cena, a nie kosmiczne 10-20x tyle.

Ja nie przepadam na FPS'ami na konsole. Po prostu przechodząc z platformy jaką jest PC, gdzie narodziły się strzelanki z użyciem myszki, nie jestem w stanie się przestawić. Jest to dla mnie męczące i toporne... Lubię za to jRPG, których nie ma na PC za dużo, a jak są to tylko w Japonii...
Dlatego ich nie kupuję (FPS'ów na konsole) i konsekwentnie skupiam się na tym co znam, widziałem, ogrywałem, aby nie zepsuć sobie chęci grania.

Nigdy nie grałem w serię Ape Escape do momentu, aż kupiłem ją teraz na giełdzie i może to wina trójki, a może całej serii i po prostu mi nie podchodzi... Nie sparzyłem się przez to, ponieważ jestem świadom co to była za gra, na czym polega mechanika rozgrywki i mogłem się spodziewać tylko hitu lub crap'u. Doszedłem w niej obecnie do pierwszego boss'a i przyznam, że dopiero walka z nim wydała mi się klimatyczna i przyjemna :)

Jaki cel ja sobie obieram przy konsekwentnym zbieraniu?

Jak wcześniej wspomniałem, wybieram to co znam i lubię oraz coś w co zawsze chciałem zagrać, ale była to dopiero premiera albo gra jest mega droga na Allegro. Trzymam ten sposób na moją kolekcję w głowie i wchodząc na giełdę czy Allegro, wiem czego chcę. Zawsze konsekwentnie robię rundę po obiekcie, aby sprawdzić czy jest coś z mojego celu. Jeżeli się trafi to super, jeżeli nie to lipa. Jednak cel jest zachowany, a wy też możecie sobie określić taki cel!

Lubicie serię GTA? To czemu nie szukać tylko gier GTA. Zebrać wszystkie części, przejść, a potem zainteresować się jego kopiami/klonami? Pisząc klony mam na myśli gry o podobnej mechanice, ponieważ tak wielu lubi to nazywać, ale o tym napiszę kiedy indziej. Do tematu podobnej mechaniki wrócimy może w piątek :)

Ktoś jest fanem bijatyk? Uwielbia prać pyski wirtualnym przeciwnikom? Śmiało kupuj bijatyki, a nadal będziesz konsekwentnym kolekcjonerem. Ja sam lubię pograć w bijatyki, aczkolwiek to delikatnie martwy temat w Polsce, bo albo jesteś Tekken'owcem albo jesteś nikim. Żadne Skullgirls, Marvel czy King of Fighter's.

W życiu trzeba być konsekwentnym. Po małej łyżeczce do celu, żeby nie zadławić się chochlą, kiedy będziemy pazerni. Sam kupuję gry sprawdzone, których jakość znam, żeby nie zadławić się chochlą pazerności oraz nie przejechać się na mydle niewiedzy i ignorancji.

Życzę wam miłego tygodnia i widzimy się w piątek wieczorkiem :) Bądźcie konsekwentni!

środa, 10 września 2014

Witam, moich drogich czytelników! :)

Dzisiaj będzie trochę inaczej. Żadnych rad, pomocy, propozycji na kolekcjonowanie. Dzisiaj za to będzie prawdziwy Polski wkurw, smarowanie błotem, a może nawet fekaliami. Momentami może być chamsko i drastycznie, ale też z przysłowiowym jajem :)

Zapraszam!

O co się wkurwiam? O bycie kolekcjonerem w tym kraju. Nie poruszam tematu sezonowców, czy dzieci, które znają się na każdej grze, a żadnej nie przeszli... Chodzi całą otoczkę bycia kolekcjonerem.

Ślepa wiara w nazbieranie miliona gier to nic przy cena jakie ludzie sobie wymyślała, a jeszcze bardziej ślepa ludzi, którzy kupują to po takiej cenie...

Pamiętacie Diablo 1 na PSX, którego kupiłem w ostatnią niedzielę? Dyszka to mało, więc nie mam o co się czepiać, ale ceny Allegro? 100-150 zł? Czy oni powariowali?

Chcę właśnie o tym napisać, ponieważ mamy w kraju jakiś idiotyczny trend, który popycha ludzi do stwierdzenia "drobie, bo klasyka", a potem "klasyka, bo stare i od znanej firmy"... Krew zalewa, ponieważ nie każda gra jest klasyką. Osobiście się przyznam, że w Diablo 1 grałem może nie więcej niż 10 min. Dla mnie żadna klasyka. Stara gra, która jest od znanej firmy. Czujecie ten paradoks? Jest wiele tytułów, których ja sam nigdy nie ograłem. Jak Mortyr, ale bez przesady, że kupię to za 200 zł i będę jarał się zdobyczą, która gdzieś tam w wersji z Click'a kosztuje niecałe 5-10 zł na aukcjach. Kolejna bzdurna gra to Neverhood... Nie grałem, ale płacić za coś 200 zł, żeby zagrać w grę na jednym CD, a potem co? Oprawić w złotą ramkę, dodać detektory ruchu i lasery w pokoju jak z filmu Resident Evil jeden?

Miejmy trochę oleju w głowie. Nie naciągajmy się na takie bzdury...

Najgorsi są sprzedający na Allegro. Trafiam na faceta, który swoje gry sprzedaje od 1 zł, ale przesyłka zawsze prawie 10 zł... Czy to nie idiotyzm? Niech wystawi od 5-10, a nie winduje wysyłkę jak gra się nie sprzeda za 10 to odbije na wysyłce... Paczka na grę PS2 kosztuje max, ale to absolutny max 5zł z kopertą itd! Wiem, bo sam wysyłałem kiedyś gry w tym formacie pudełka i wagi.

Jak ktoś mi tłumaczy, że koperta kosztuje 1zł, a potem przychodzi mała bąbelkowa a4-5 za 40-50gr to nie wiem co mnie zalewa. Kiedyś faktycznie zdenerwowałem się, gdy ktoś mi wmówił, że koperta stoi 1zł.

 "Poczekam kurwa i zobaczę jaka to koperta za 1zl! Pewnie ze złota!"

 Przysłali mi w takiej kopercie bąbelkowej, że spokojnie mieści się tam 6 gier PS2... Po prostu włożyli jedną, zamknęli i owinęli resztą koperty grę. Oniemiałem od takiej dozy głupoty.

Wiem, że trzeba mieć trochę dystansu. Wiem, że za dużo stresu to źle, ale jak ktoś robi takie cuda specjalnie, żeby odbić sobie na słabo sprzedanej grze albo, żeby wydrylować hajs, bo nie sprzedaje tylko gier na PS2, ale elektronikę, książki itd i pakuje w koperty z folii bąbelkowej w potwornym formacie, to krew zalewa.

Cholera bierze jak muszę się z tym stykać. Proszę o numer przesyłki poleconej, ponieważ paczka poszła w poniedziałek, a przyszła dopiero w piątek to coś jest nie halo. Większe halo jest niestety kiedy taki człowiek udaje, że ciągle jest w podróży. Dzisiaj leci samolotem, teraz jest Jugosławii, a następnego dnia wraca w czasie do Czecho-Słowacji...

Dajcie znać co was wkurwia w kupowaniu gier online, a może perypetie ze sprzedawcami?
Lajkujcie i udostępniajcie :) Bardzo mi to pomaga się rozwijać :) Ja nie zarabiam na tym, a wam chcę dać fajnego bloga do poczytania od czasu do czasu :)

Trzymajcie się ciepło i do piątku (już na pewno :) )

sobota, 6 września 2014

Witam!

Tak, kupiłem sobie Dynasty Warriors 2 na PS2! Przez Allegro za jedyne 5 zł. Zastanawiałem się czy warto wydawać nawet tak śmieszną kwotę na ten tytuł, ponieważ jest on jednym z tych, które tylko oglądasz na screenach i sobie odpuszczasz. Wiecie "Eee, to nie dla mnie". Identyczne odczucia miałem przy tej pozycji, ale się skusiłem.

Właśnie przechodziłem pierwszą misję i powiem wam, że są cholernie długie... Mozolne i momentami rozgrywka aż się nudzi. Suma summarum przegrałem, ponieważ poszedłem inną drogą i mój (chyba) dowódca został zabity wraz z całą swoją świtą. Ooo, jaka szkoda ^^

Graficznie szału pokroju gier typu Killzone nie ma z racji, że to bardzo, ale to bardzo wczesny tytuł na wspomnianą konsolę, a dokładnie z 2000 roku. Brak tu mówionych dialogów, menu jest bardzo proste, wręcz wyjęte z poprzedniczki "czarnulki", czyli "szaraka". Jakież to pieszczotliwe :)

Wybór postaci jest spory, ale odnoszę wrażenie, że później sami przeciwnicy będą po prostu innej barwy. Nie, to nie rasistowski żart. Obecni w pierwszym starciu nosili kolor żółty, czyli elementy stroju były w ten sposób pokolorowane. Druga misja będzie kontra czerwoni, a trzeba niebiescy, jeszcze zielonych dorzucimy i powoli uzbiera się załoga Power Rangers...

Gra sama w sobie jest totalną naparzanką, gdzie mordujemy przycisk ataku, aż pad zdechnie lub połamiemy sobie palec. Ogólnie rzecz biorąc szaleństwa nie ma, ale to pierwszy taki produkt z serii Dynasty Warriors.

"Zaraz, zaraz! Pierwszy, ale sequel? Chyba masz coś z głową!"

Z moją czupryną wszystko OK. Pierwsza część była po prostu bijatyką jak Tekken na poczciwego "szaraka". Najwidoczniej jedynka nie była taka super odlotowa, więc zmienili formułę i poszło jak rakieta. Czemu tak uważam? Spójrzcie na każdą kolejną cześć. Opierają się na tym samym modelu rozgrywki, a kolejnych Dynasty Warriors jest masa, a i spin-off'ów nie zabrakło. 

Co tam będę dalej ględził. Podrzucam wam gameplay, abyście mogli sami obadać jaka to świetna gra. Jak zawsze zapraszam do komentowania i widzimy się jutro po giełdzie. Hej!


środa, 20 sierpnia 2014


Witajcie!

Ciągle nawijam o grach, gdzie kupuję, jakie, po ile itd, ale najważniejsze obok samych gier jest sprzęt na którym gramy. Tak myślę, ponieważ kupujemy je też po to, aby grać. Chciałbym dzisiaj przedstawić wam parę zasad, które uważam, że pomogą wam w kupieniu konsoli czy nawet starego PC z czasów pierwszego Doom'a za kwotę adekwatną do jakości i stanu sprzętu, którego szukacie.

Zasada numer jeden – Znajcie ogólne pułapy cenowe konsoli, której szukacie. Nikt przecież nie ma ochoty przepłacać za konsolę, którą od ręki można kupić za niższe pieniądze.

Co mam na myśli? Chodzi mi o samą konsolę w podstawowym zestawie, czyli przeważnie jest to dodatkowo oryginalny pad, zasilacz i może kabel, jeżeli jest to jakaś rzadka konsola, kabla nie da się dorobić lub kupić w kraju.

Załóżmy sytuację, że chcecie kupić PS2 i widzicie piękną sztukę w lombardzie za 250 zł. Cena nie jest zła jak na konsolę, którą można przerobić i odpalać piraty (wiele osób tak myśli i robi). Ale czy ma coś dodatkowo? Może jakaś gra albo druga karta pamięci czy nawet drugi oryginalny pad? Nic?
Przepłacone, ponieważ na Allegro można wyłapać za 180-200 zł te konsole i to nawet z oryginalną grą (np. Fifa – najczęściej spotykana w takich zestawach). To pomoże w zrozumieniu drugiej zasady.

Tak samo jest z każdym innym systemem lub komputerem. Allegro, mimo, że często zawyża ceny, to jest świetnym miejscem do porównania takich rzeczy. Tam często ludzie pozbywają się sprzętów za niższą cenę, ponieważ zbierają na samochód albo jadą na wakacje i chcą mieć trochę więcej grosza przy duszy.

Zasada numer dwa – Określcie jakiego stanu oczekujecie i kupujcie nawet zepsute. Warto kupić konsolę nawet zepsutą, ponieważ jest to opłacalne dla kolekcjonera starych sprzętów.

Już wyjaśniam. Warto znać co w danej konsoli może się zepsuć. Często konsole, które odpalają gry z nośników CD/DVD nie czytają płyt, więc to oznaka, że padł laser. Wymiana kosztuje zależnie od cen na Allegro czy zagranicznych stron WWW. Powiedźmy, że ta konsola z padniętym laserem jest nic nie warta dla osoby sprzedającej, czyli pójdzie na rękę i odda za 50 zł. Laser stoi 30-50 zł. Łatwy sposób montażu plus tanie koszty zakupu równają się sprawnej konsoli za pół ceny.

Nie pasuje wam taki układ? Rozumiem, ale czasem warto wiedzieć co w danych konsolach się psuje, żeby na tym zarobić. Tacka się nie wysuwa to mechanizm do wymiany. Konsola za 50 zł, mechanizm powiedzmy dwie dyszki, dodać wymianę i mamy konsolę za siedem blaszek, którą sprzedajemy za 150 i na pewno pójdzie (mówię o PS2).

Zasada numer trzy – Róbcie rozeznanie w rzadkich modelach konsoli na którą polujecie. Czasem może trafić się mega perełka za grosze, a wy o tym nie wiecie.

Napaliłem się kiedyś na gry z serii Zelda. Grałem wtedy w jedynkę na NES, Link to the Past na GBA. Zajarałem się tak mocno, że kupiłem sobie port klasycznej Zeldy z NES na GBA w wersji Japońskiej.

                                                                 Zdjęcie prawdziwego kartridża

Przyszedł czas na Ocarina of Time i N64. Udało mi się kupić konsolę za uwaga 50zł! Wielu powie, a co tam 50 zł. Każda tyle kosztuje. A właśnie, że nie. Otrzymałem w zestawie 4 pady ( jeden rozebrałem i się zepsuł, bo byłem ciekaw jak są zbudowane), grę Golden Eye (świetna pozycja do zabijania znajomych na imprezie). W konsoli było coś jeszcze... Memory Expansion, który sam w sobie stoi obecnie na Allegro od 80-100 zł!! Kupiłem za tak małe pieniądze coś co ustawiło mnie na lata z N64. A to tylko dlatego, że znałem wartość rzadkich rzeczy do tej konsoli. Zrobiłem odpowiedni wywiad środowiskowy.


Nie każę wam analizować jakiegoś tomiska średniowiecznego pantalona o historii konsol, bo owego dzieła nie ma, ale zachęcam do sprawdzenia chociaż Wikipedii, a znajdziecie tam przynajmniej parę ciekawych rzeczy, które pomogą wam kupić coś porządnego za słuszne pieniądze i cieszyć się zdobyczą. Zróbcie to, a zobaczycie jak niesamowite jest to uczucie. Przepełnia was moc zwycięstwa. Ja mam tak zawsze jak trafię coś konkretnego. Dla przykładu Dino Crisis 2 na PSX za 10 zł. To poczucie wiedzy, której sprzedający nie miał. Triumf intelektualny oraz poczucie sprytu poziom master.

Do zobaczenia ponownie w piątek!

Hej!

niedziela, 10 sierpnia 2014

Witam!


Jestem cholernie niepocieszony, ponieważ za wiele w tą niedzielę się nie trafiło. Tylko się piwa opiłem... Co prawda chwyciłem Wacki na PC za 13 zł, ale to dla znajomego.


Standardowo masa noży, znaczków, monet i innego badziewia, które mnie jako gracza zupełnie nie interesuje. Jak trafia się coś ciekawego to albo to jest wersja NTSC U/C, czyli amerykański format albo brak gry jak w przypadku Super Mario 64 DS... Jakieś chłopaczki sprzedawały tego Mario nie wiedząc, że nie mają gry w środku. Po prostu zostawili ją w domu przypadkiem. 

Umówiłem się z nimi za tydzień jak z innymi handlarzami, którzy mają gry na PS1 i PS2, ale nie wiedzą jakie brać... Totalny idiotyzm! Skoro nie sprzedają Ci się po raz dziesiąty koszulki z cholera wie czym to weź te gry i może to pójdzie. Znając życie umówieni handlarze albo się nie pojawią albo zaśpiewają mi taką cenę za jedną gierkę na PS2, że po prostu klęknę i zacznę płakać. 

Za bardzo przeceniają wartość wielu rzeczy. Uważają, że jak to już stara konsola i gier nikt nie robi to są warte miliony w złocie i srebrze. Nie powiem, trafiają się perełki jak oryginalny Dino Crisis 2 za dyszkę (4-5x mniej niż na Allegro) oraz Tony Hawk's American Wasteland też za dyszkę, czyli 2x mniej niż na aukcjach. Plus jest taki, że nie płacę za przesyłkę, ale nie zawsze trafię na gry godne uwagi. Tak to już jest w miłości i handlu.

Widziałem też dawny zabawkowy PokeDex od Tiger Electronics. Nie wiecie co to za firma? Obejrzyjcie to:



Liczę, że następna niedziela będzie bardziej owocna i zakupię parę ciekawych tytułów.
Do zobaczenia we środę. Hej!

 
© 2012. Design by Main-Blogger - Blogger Template and Blogging Stuff